Email Drukuj PDF

Ważna wiadomość

Dr Gerard van den Aardweg, psycholog i psychoterapeuta, wykładowca na uniwersytetach w Europie, Stanach Zjednoczonych i Brazylii przybędzie do Polski, aby poprowadzić ogólnopolską konferencję dla duchownych i katechetów oraz psychologów i psychoterapeutów pt. "Homoseksualizm - i co dalej?" więcej... 

 

"CYRENEJCZYKIEM BĄDŹ"
                                    
Piosenka POMOCY 2002

 

Co to jest?
Stowarzyszenie POMOC 2002 jest grupą wsparcia dla osób z uzależnieniami seksualnymi. Jest wspólnotą ludzi dobrej woli i dobrego serca. Nie jest nam obcy los drugiego człowieka i jego cierpienie. Jak sama nazwa wskazuje Pomoc powstała w 2002 roku z pomysłu członków tejże organizacji, którzy postanowili rozszerzyć działalność, po zorientowaniu się z jak dużym problemem mają do czynienia i jak dużo osób potrzebuje pomocy i wsparcia. Współpracują z nami wolontariusze, psycholodzy i seksuolodzy na terenie całej Polski.
Cel:


Pomagamy wszystkim, którzy w jakikolwiek sposób uwikłali się w życiowe zawirowanie. Homoseksualizm to najczęstszy problem z jakim zgłaszają się do nas młodzi ludzie. Nie chcemy nikogo przerabiać na siłę. Nie ma dla nas ludzi dobrych i złych, są tylko ludzie. Wszystkich traktujemy jednakowo, służymy im pomocą i radą. Dzielimy się naszymi doświadczeniami życiowymi i podajemy rękę tym, którzy chcą ją przyjąć 

W ciągu ostatnich kilku lat wiele pisano o "gejowskim" stylu życia i o "wyjściu z ukrycia". "Wyjście z ukrycia" rozumiane jest jako odrzucenie ciężaru strachu i poczucia niższości, wkroczenie na ścieżkę wolności i integralności osobistej. A jednak istnieje grupa homoseksualnych mężczyzn, którzy nie szukają spełnienia we wstąpieniu do społeczności gejowskiej. Mężczyźni ci z własnego wyboru dojrzewają w innym kierunku. Termin "homoseksualista" nazywa pewien aspekt ich stanu psychologicznego. Nie są jednak gejami. Słowo "gej" opisuje pewną współczesną identyfikację socjopolityczną i styl życia, do których się nie przyznają. Nazywam ich "homoseksualnymi nie-gejami". Homoseksualnym nie-gejem jest mężczyzna, doświadczający rozdźwięku między swym systemem wartości a orientacją seksualną. Identyfikuje się na ogół z heteroseksualnym sposobem życia. Homoseksualny nie-gej wyczuwa, że jego osobisty rozwój jest fatalnie obciążony seksualnym zainteresowaniem osobami tej samej płci. Przed powstaniem Gay Liberation Movement [Ruchu Wyzwolenia Gejów] w literaturze psychiatrycznej homoseksualistów traktowano w sposób jednowymiarowy, wyłącznie z perspektywy ich "problemów zdrowotnych". Obecnie ruch gejowski spowodował nową falę badań (prowadzonych często przez badaczy - gejów); badań rzucających z dawna wyczekiwane światło na osobiste doświadczenia i relacje pomiędzy członkami gejowskiej wspólnoty. To właśnie dzięki tym studiom mężczyźni mogą decydować, czy chcą przyjąć gejowski styl życia, czy też wstąpić na drogę, która doprowadzić może do wyjścia z homoseksualizmu. Moim zamiarem jest oświetlić tę właśnie drogę, drogę prowadzącą do życia pełnią i integralnością człowieczeństwa.

Joseph Nicolosi "Reparative Therapy of Male Homosexuality. A New Clinical Approach".


Tym, którzy patrzą z boku

Zanim zwrócę się bezpośrednio do tych młodych, którzy czują się homoseksualistami, chciałbym skierować kilka słów do całej reszty, gotowej oceniać "z góry". Chciałbym rozwiać tu pewne stereotypy, zmazać krzywdzące i oskarżające frazesy. Błagam, nigdy nie utożsamiaj osoby o skłonnościach homoseksualnych z samą tylko etykietką, która mogłaby ją dyskryminować, zepchnąć na margines społeczeństwa. O homoseksualistach mówi się, że tworzą ukryte społeczeństwo, że zawsze można ich rozpoznać w tłumie, bo są sfeminizowani (albo zmaskulinizowani), że dobrze czują się w określonych środowiskach i zawodach, to pederaści, ludzie zdeprawowani, gwałciciele, potencjalni przestępcy, upośledzeni psychicznie, zawsze podejrzani. Czegóż się im nie zarzuca! Są odtrącani, wyszydzani, izolowani, zamykani w gettach, bez wahania rzuca się w nich pierwszy kamień. A przecież większość z nich, wręcz odwrotnie, nie tworzy żadnych sekt, niczym się nie wyróżnia, zachowuje się po męsku, jeśli to mężczyźni, i jak kobiety, w przypadku kobiet, zupełnie normalnie na pierwszy rzut oka... Pochodzą z różnych środowisk, wykonują różne zawody (choć rzeczywiście niektóre profesje sprzyjają homoseksualizmowi). Nie mają większego pociągu do nieletnich niż większość ludzi uprawiających stosunki heteroseksualne. Nie są ani bardziej zdeprawowani, ani bardziej niezrównoważeni, ani bardziej niż cala reszta skłonni do przestępstw. Chcę cię prosić, abyś nie traktował ich ani jak przestępców, ani jak bohaterów, ale abyś po prostu rozpoznał w nich, tak jak w każdym z nas, dzieci Boże. Są grzesznikami, tak jak my, i, jak wszyscy, są powołani do świętości. Słowem, nie wolno oczerniać, ale i nie usprawiedliwiać, lecz współczuć i leczyć. Nie wyśmiewać i nie popierać, ale przygarnąć i wspomóc. Nie zwalczać, nie pochwalać, ale odbudować i podtrzymywać. Nie oskarżać, nie uznawać, ale pomagać i troszczyć się. Nie potępiać i nie krytykować, ale zrozumieć i kochać. Kochać, kochać, kochać. Kochać homoseksualistę takiego, jakim jest. Kochać do tego stopnia, żeby aż zwątpić w jego odchylenie. Trzeba kochać tak, by móc odrzucić wszystko to, co go niszczy. Kochać tak, by zrozumieć jak bardzo unieszczęśliwia go jego własny homoseksualizm. Kochać go za to, kim jest, a nie za to, co robi. Kochać go dla niego samego, ażeby on sam siebie pokochał. Ale, żeby on mógł odpowiedzieć na ten dar miłości, trzeba być naturalnym i szczerym, wolnym od wszelkich przesądów. Trzeba pomóc mu oddać w darze dla innych wszystko, co w nim najpiękniejsze, trzeba pomóc mu odkryć coś innego w jego odmienności. Pamiętaj, gdybyś ty przeżył to, co jego spotkało, byłbyś dzisiaj w tym samym punkcie.
Daniel Ange


Do Ciebie, który czujesz się homoseksualistą

Drżę na myśl o dotykaniu tych problemów tak delikatnych, tak intymnych! Boję się rozjątrzać rany, budzić bolesne wspomnienia. Lękam się, by cię nie zranić, bo wiem jak bardzo jesteś wrażliwy. Nic nie ujdzie twej uwadze. Ale przecież, czy można milczeć? Czy można nie pamiętać, że obok ciebie jest cała wielotysięczna społeczność, setki tysięcy, z każdym rokiem więcej... Otworzyłeś się przede mną w zaufaniu, szczerze jak wielu innych. Jeśli zacznę mówić, ryzykuję, że cię zranię, jeśli będę milczał, że cię zawiodę. Wybacz mi więc, jeśli moje słowa są niezdarne, jeśli masz wrażenie, że nie mam dla ciebie szacunku, że cię nie rozumiem. Wiem, że mimo wszystko czekasz na słowo prawdy.
Daniel Ange

"Ciągle zaczynam od nowa
Choć czasem w drodze upadam
Wciąż jednak słyszę te słowa
KOCHAĆ to znaczy powstawać"

Masz problem? Nie potrafisz się zaakceptować lub odnaleźć? Napisz do nas!  

 

Aby umieścić banner na swojej stronie wklej do niej kod:
<a href="/www.pomoc2002.pl" target="_blank"><img src="http://www.pomoc2002.pl/banner.jpg" alt="(10kB)" border=0 height=50 width=400></a>

(10kB)